Moja droga do zostania wirtualną asystentką była długa i pełna wyzwań, ale zdecydowanie była to jedna z najlepszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjęłam. Potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi na ciągły rozwój oraz pracę z ludźmi. Wirtualna asystentka wydawała się idealnym wyborem, zwłaszcza w dobie przenoszenia coraz większej ilości biznesów do świata online.
Początkowo nie wiedziałam, jak zacząć. Szukałam informacji w internecie, przeglądałam ogłoszenia pracy, ale nic nie dawało mi konkretów. Na szczęście trafiłam na stronę internetową, gdzie oferowano kursy dla chętnych, którzy chcą zostać wirtualnymi asystentkami. Postanowiłam spróbować swoich sił.
Kurs okazał się bardzo pomocny, zdobyłam sporą dawkę wiedzy. Dowiedziałam się, że wirtualna asystentka może pomagać przedsiębiorcom na różne sposoby, między innymi w zarządzaniu czasem, rezerwacji biletów, organizacji spotkań oraz w prowadzeniu korespondencji. Z tych wszystkich informacji stwierdziłam, że chciałabym wyspecjalizować się w tworzeniu grafik i pisaniu treści. Oczywiście inne aspekty także obsługuję, ale jak każda wirtualna asystentka w czymś jest się lepszym, a w czymś nieco gorszym:)
Szybko okazało się, że praca jako wirtualna asystentka to ogromna satysfakcja. Pomaganie innym, a w szczególności przedsiębiorcom, którzy zajmują się swoimi biznesami okazało się dla mnie cudownym sposobem zagospodarowania mojego czasu.
Obecnie pracuję zarówno na etacie, jak i jako wirtualna asystentka. W dziedzinie wirtualnej asysty widzę wiele możliwości rozwoju, a różnorodność działań i niekończąca się kreatywność klientów sprawia, że w tej pracy nie można się nudzić.


